Pidgin a sprawa polska

Styczeń 3, 2008 o 9:57 am | Napisane w forumowo | 24 Komentarze
Tagi: , , , , ,

Oto dlaczego wg jednego z użytkowników forum warto używać multikomunikatorów (które reprezentuje tu Pidgin). Dobre :)

Gadu G. to protokół do obsługi dziewczyn bo każda z nich zna ten
program i wiele z niego korzysta. Tak więc każdy zdrowy chłopak będzie
chciał mieć to zainstalowane na kompie, jednak nie powinno to
wykluczać dostępu do nowoczesnych technologii takich jak Jabber, oraz
własnościowych protokołów (AIM, ICQ, Yahoo) które stanowią jedyny
wybór w wielu anglojęzycznych społecznościach internetowych. Tak więc
Pidgin to dobry wybór i powinien zostać.

Reklamy

24 Komentarze »

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

  1. Arcyciekawe spojrzenie na Pidgina :)

    P.S. Myślałeś o tym, żeby usunąć wymóg wpisywania (i tak zmyślonych) maili? Jak coś tam musisz mieć, niech to będzie „przepisz kod z obrazka”.

  2. A musisz podawać email żeby dodać komentarz? :(
    Ja jestem przeciwnikiem wszelkiej cenzury i moderacji, dlatego pierwsze co zmieniłem w opcjach bloga to odznaczyłem te trzy checkboxy… może znowu coś się popsuło :/

  3. Zawsze muszę tam coś wymyślać, zwykle: po-co-to@tu.jest

  4. Jak zmiana ustawień nie pomaga, to może wstaw w szablonie jakiś adres (fikcyjny), wsadź pole na mail w div i stylami ukryj (invisible lub display:none)?

  5. @Grzegorz,
    nie wiem jak Ci się udaje wymyślić adres e-mail. Gdy ja wpisałam fałszywy adres, odpisało mi, że taki adres nie istnieje i musiałam wpisać jakiś rzeczywisty adres.

  6. Testowy komentarz który dodaję z komputera obok, oczywiście bez logowania się, wypełniając jedynie pole Name a puste pozostawiając Mail oraz Website

  7. Sprawdźmy jeszcze czy da się wypełnić pola Name i Website pomijając pole Mail

  8. No cóż, mogę jedynie powiedzieć SOA#1, czyli – dziwne, u mnie działa ;)

  9. @Moon, wymyśl taki, żeby miał małpkę i kropkę, np. po-co-to@tu.jest

  10. Ale okej, widzę że pole może pozostać puste, a komentarz się dodaje ;) Kiedyś tam miałem problem, bo nie podałem adres e-mail.

    Może jednak wstawisz coś takiego:

    Mail (will not be published)

  11. @Moon, @Grzegorz – jak udowodniłem w moim brawurowym eksperymencie ;) pole Email nie jest w ogóle wymagane, więc można po prostu nic tam nie wpisywać :)

  12. @Grzegorz
    Przecież mój e-mail miał małpkę i kropkę! Tylko nie był to adres rzeczywisty i ich system to sprawdził, gdy wpisywałam taki fałszywy e-mail na czyimś blogu, i polecił mi wpisać rzeczywisty adres…

  13. Nie bardzo widzę możliwość żeby jakikolwiek system sprawdzał prawdziwość maila, to chyba technicznie niemożliwe… Ewentualnie mógł porównać że użytkownik Moon ma inny mail, ale to wymaga zalogowania, a zalogowani użytkownicy nie muszą podawać maila…

  14. Byłam wylogowana, bo inaczej nie musiałabym podawać maila.
    Było coś takiego; nie musisz mi wierzyć, bo możliwe że coś pomyliłam, ale na pewno otrzymałam komunikat „The e-mail address doesn’t exist” czy coś takiego. Może spróbuję zrobić coś takiego jeszcze raz, na jakimś innym blogu…

  15. .

  16. U Ciebie chyba nie da się zrobić tego samego jeszcze raz, bo wyłączyłeś konieczność wpisywania maila…

  17. Może jakiś kolejny błąd WordPress, nie wiem :)

  18. Wpisałam „byle co” na innym blogu, i zaakceptowało, ale to nie świadczy jeszcze o tym, że miałam urojenia… Nie musisz mi wierzyć.
    Na moim blogu kilka dni temu „odrzuciło” dwa komentarze pewnej mojej znajomej, a ja nie zostałam o tym poinformowana, i nigdzie nie widziałam tych komentarzy, nawet w spamie, a ona podobno dostała jakąś dziwną informację zwrotną, że komentarze nie zostaną przyjęte :(

  19. A jakie były poprzednie błędy na WordPress?

  20. Nie twierdzę że Ci nie wierzę, nie twierdzę że masz urojenia, jedyne co to wyraziłem wątpliwości co do możliwości technicznych istnienia systemu który faktycznie sprawdzałby istnienie danego adresu, co wcale nie wyklucza że taka informacja Ci się pojawiła. I tyle :)

  21. W moim przypadku, to nie musiały być żadne błędy na WordPress. To wszystko w stylu wygłupów „mojego” hakera… robi takie rzeczy od dość dawna, ale po raz pierwszy na WordPress :) To zdolny chłopak :) Na przyszłość nie będę już nikomu o tym opowiadać o takich historiach…

  22. „Nie twierdzę że Ci nie wierzę, nie twierdzę że masz urojenia, jedyne co to wyraziłem wątpliwości co do możliwości technicznych istnienia systemu który faktycznie sprawdzałby istnienie danego adresu, co wcale nie wyklucza że taka informacja Ci się pojawiła. I tyle :)”

    To żadne wygłupy hakera ani urojenia – Kabzior, o testowaniu wpisów MX przez PHP słyszał?

    W sensie: tak – jest możliwość sprawdzenia poprzez skrypt, czy adres e-mail ma wpis na serwerze, do którego teoretycznie przynależy. Problem w tym, że niektóre serwery pocztowe odpowiadają w dziwny sposób, wobec czego czasem nawet poprawne, istniejące adresy są odrzucane przez formularz chroniony takim skryptem.

    Ot co :-)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.
Entries i komentarze feeds.

%d blogerów lubi to: